Było to tak: miałam do ozdobienia okładkę żurnala, który będzie mi służył
jako baza w zabawie na blogu
"Kawa i Nożyczki", a potem
pojawiło się też wyzwanie na blogu Finnabair i jakoś tak odważyłam się podjąć to wyzwanie
i połączyć jedno z drugim.
Okładka co prawda miała być gotowa na 11.01... hmmm... tak jakby trochę mi się odwlekło.
Jednak pocieszając się słowami administracji bloga cyt. "stresowanie się terminami
jest surowo zabronione", czekałam na ten moment, aż będę gotowa okładkę sporządzić.
Trzy dni powstawała, bez użycia nagrzewnicy, aby efekt spękań optymalny uzyskać,
i nic nie przyspieszać na siłę.
Post mega długi, ale skoro się tak namęczyłam to nie odpuszczę Wam ;)
Co ja się nad tą okładką naschylałam to moje,
co tam w tę okładkę wlałam to nikt by nie spamiętał,
a co ja tam w te gele mediumy nawtykałam to zobaczcie sami.
Bazą jest stara książka.
Chciałam zachować fakturę tkaniny oryginalnej okładki, dlatego nadmiernie nie oklejałam jej papierami, tylko gdzieniegdzie (co widać przez media delikatnie) nakleiłam skrawki starej książki.
dzięki niemu faktura tkaniny została zachowana.
Przetarcia Inką Gold i czarnym gessem na prawie gotowym już tle, fajnie tkaninę uwidoczniły.
Nie było to takie jednak proste, bo po wykonaniu pierwszego etapu kolorowania tła
i nałożeniu pasty, po wyschnięciu przecierałam owe spękania trochę Twinkiling H2O (trzema kolorami), trochę złotą Inką Gold i na koniec czarnym gessem.
Niektóre kroki powtarzając do satysfakcjonującego momentu.
Kiedy już tło było w barwach jakie sobie wcześniej wyobraziłam,
W międzyczasie tło stemplowałam pod mediami i na nich, aby gdzieniegdzie były lekko
widoczne, a w innych miejscach bardziej.
Stemplowania odbywały się na różnych etapach.
Jakiś czas temu upolowałam na "bazarku" cudne stare koperty i bebechy zegarowe,
część z nich użyłam. Swoje odsiedziały macane regularnie.
Umieściłam go także w różnych zakamarkach kompozycji.
Stemple różnorakie: Prima i Timowe Holtzowe i 3rd Eye i jeszcze takie,
które pojęcia nie mam czyje są.
Inka Gold, żelastwo w większości zdecydowanej i giga kaboszon
Tył skromniejszy, etapy koloryzacji te same co z przodu, stemplowania, pasta pękająca, faktura
z gel medium 13 arts, Inka Gold itd...
Brzegi i grzbiet książki też przecierane Inką Gold i czarnym gesso 13 arts.
Widać stempel 3rd Eye.
Jestem maniaczką spękań.
Spróbuję teraz wymienić użyte media, niektóre używane hektolitrami,
inne tylko przecierane gdzieniegdzie.
Mniej więcej w kolejności nakładania, bo niektóre kroki powtarzałam.
mgiełki
13 arts (mists): Burnt Sienna, Yellow Amber, Gold.
Inka Gold w złotym kolorze,
czarne gesso (black gesso)
13 arts,
Twinkiling H2O: Ginger Peach, Sun Flower, Hot Cinnamon,
i moja ulubiona ochra,
tusz czarny (black ink) Archival,
tusz czarny akrylowy Splash (black acrylic ink)
13 arts.
Błyszczy, baaardzo błyszczy i połyskuje.